Książka

To trochę spóźniony wpis, tak jak zresztą wszystko w natychmiastowym świecie. Ten brudnopis w formie bloga w marcu skończył 5 lat. Czy to dużo na brudnopis? Pamiętacie co notowaliście 5 lat temu? W moim przypadku brudnopis staje się powoli jedynym zapisem. W świecie, w którym nie ma czasu na tworzenie w satysfakcjonującej jakości, forma tymczasowa staje się formą dominującą.

A forma komunikuje treść. Treść jest tymczasowa. To struktura internetu jako medium. Krótkotrwałość jest ważniejsza niż przekaz.

Jakość nie znika, ale staje się jeszcze bardziej niedostępna.

Notatki na tym blogu miały w zamyśle służyć napisaniu książki. Minęło 5 lat. Czy to dużo czy mało?

Dla mnie to wciąż mało. Mało dla książki. Książki, rozumianej jako pewna forma namysłu, forma oddzielenia się idei od człowieka, forma dotarcia do przypadkowego czytelnika, forma dzięki której mój umysł jest w stanie pokonać moją cielesność. Książka to forma. Podobnie jak blog to forma.

Forma.

Napisałem w życiu kilka książek, kilka rozpocząłem, wydałem tom wierszy (większości jednak nie wydałem), nakręciłem kilka filmów (etiudy), namalowałem kilkanaście obrazów (większość jednak wylądowała na śmietniku), zrobiłem kilkanaście tysięcy fotografii, z czego tylko kilkadziesiąt nadaje się do pokazania.

Całe życie tworzę pomniki form.

Książka to kolejna forma. Rozpięta pomiędzy trywialnym i hermetycznym

 

Jaką treść komunikuje książka?

Strukturę? Liniowość? Następstwo? Całość? Spójność? Trwałość? Porządek?

 

Uniwersalizacja to wtórne uporządkowanie. I dotyczy to także książki, czy też – czego starałem się dotąd unikać – także słowa, w tym słowa pisanego, a szerzej – języka. Języków. Alfabetów. W tym nowego alfabetu.

 

Natychmiastowość i trywializacja, nieunikniona przy umasowieniu komunikacji, w naturalny sposób spycha treściwość i namysł do pozycji nieszkodliwego ekscentryzmu nienadążającego za współczesnością.

 

Gubiąc refleksję stajemy się zwierzętami poświęcającymi własne życie na zarabianie pieniędzy.

Tworzymy jednorazowego człowieka.

 

Każdej epoce przynależą różne sposoby komunikowania się, jak np. ten blog. Coś komunikuję, nie bardzo wiedząc do kogo. Nie wiem też, co zostanie zrozumiane. Komunikuję się, często sam ze sobą, w paczkach – w rozmytej strukturze powiązań. Nie wiem czy to jest rodzaj odwzorowania rzeczywistości czy też odwzorowanie tego jak myślę?

Czemu służy ten blog?

Na pewno studentom przepisującym definicje social media w czasie sesji. Służy też mojej własnej mobilizacji – do myślenia. Czy czemuś więcej? Nie wiem.

Trywialne nie będzie oryginalne.

Nasze narzędzia i formy komunikacji są niedostosowane do liczby ludzi. Jest nas za dużo, aby komunikować się tak jak wcześniej.

Nie jest to nowy paradygmat, jakby chciał Kuhn, ale nowe uniwersum, w którym musimy ustanowić dopiero definicję paradygmatów.

Dotychczasowy układ społeczny opierał się na nieufności. Tak były i są definiowane prawa i obowiązki „systemu społecznego”.

Nowy, piękny świat opiera się na zaufaniu, nawet jeśli początkowo naiwnym. Dlatego nie potrzebuje stałych praw, ani nawet niczego przypominającego statyczny zbiór wytycznych. Dynamiczny system społeczny nie jest jednak siecią. Sieć z natury rzeczy, choć odporna i do pewnego stopnia elastyczna posiada tendencję do zapadania się i wymaga zawansowanych operatorów. Społeczeństwo klasyczne dążyło do urzeczywistnienia sieci, społeczeństwo usieciowione dąży do pełnego dynamizmu. Dynamiczne społeczeństwo nie jest strukturą.

Książka strukturą jest.

Pisząc książkę będę pisał do tych, którzy w świecie struktur są.

Czy jednak na pewno?

Czy wzrost dostępności Dialogów Platona, sprawił, że na świecie jest więcej filozofów?

Struktury posiadają ograniczoną zdolność do replikacji. Struktury są pewnego rodzaju indywidualizacją organizacyjną, przynależną typom organizmów (organizm=organizacja).

 

Książka jako taka, bez względu na przynależność do organizmu społecznego jest także uniwersalizacją.

 

„Tekst jest tkanką cytatów, pochodzących z nieskończenie wielu zakątków literatury” (Barthes)

 

Pisząc książkę autor staje się nie tylko częścią nowej organizacji, ale także cofa się w czasie społecznym.

 

Książka jest kumulatywnością.

Książka z zasady nie jest czymś skończonym.

Książka nie posiada autora, tylko autora uporządkowania. Rola ta zmniejsza się wraz z publikacją książki, gdy z czasem coraz większą rolę odgrywa czytelnik, który nie jest bierny, ale dynamicznie interpretuje nowe uporządkowanie. Nauczyliśmy się patrzeć na człowieka z książką jak na człowieka czytającego, a nie człowieka myślącego. Z każdą nową interpretacją, spada rola autora.

Książka zawsze gdzieś odsyła.

Książka odsyła do świata, który nas obchodzi. Czyli do świata, który jest rozpoznawalny. Książka odsyła do świata który istnieje.

Stopień wiedzy, a zatem obszar naszego świata, zakres indywidualnego uniwersum nie jest skorelowany z wysiłkiem jaki wkładamy w jej pozyskanie, ale ze stopniem ciekawości.

To jakie wnioski wyciągamy, zależy od tego co jest dla nas dostępne, a co nie. Indywidualne uniwersum jest zakresem wniosków. Jest zakresem rozumowania.

Bez względu na to, od któregokolwiek końca współczesnej rzeczywistości zaczniemy i tak szybko natkniemy się na więcej pytań niż odpowiedzi. Bez ciekawości utkniemy w danych interpretacjach. Nasza skala poznawcza poszerza się tak szybko, że w kwestii idei człowieka dalej jesteśmy tam gdzie Platon. Instrumenty mierzenia świata przerastają nasze możliwości rozumienia.

Jednak język jest ostateczną miarą wszystkiego.

Wyobraźnia jest ostateczną techniką.

Wyobraźnia jest tajemnicą, głębią. Jest nieostateczna.

 

A część nigdy nie będzie całością, nawet jeśli tak uznamy.

 

Irracjonalność i racjonalność, odkryte i zakryte są częściami pozaracjonalności. Racjonalność to niekończąca się interpretacja. Jeśli coś jest nieskończone to jest niepodzielne.

Szaleństwo zawsze jest pełne, ale nie samotne. Interpretacja potrzebuje formy, a forma treści. Obłęd, sen, marzenie przebija powierzchnię realności, aby odkryć głębię nowego wymiaru. Głębia nie ma formy ani treści.

Książka jest nieostateczną krawędzią wyobraźni.

„Na początku był czyn, środkiem jest słowo, na końcu jest westchnienie ostatecznej kruchości.” Karl Kraus