Dlaczego postęp się zatrzymał?

Wczoraj minęły równo 42 lata od ostatniego lądowania człowieka na Księżycu. Dyskutujemy o wszechświecie, fizyce kwantowej i cząsteczkach elementarnych. A wciąż nie wiemy, co jest na dnie oceanów.

“We wanted flying cars, we got 140 characters.” Peter Thiel

moon

To to wciąż – niezwykle trafna – ale jednak tylko diagnoza. Michael Hanlon w swoim ostatnim tekście próbuje zastanowić się nad przyczynami zatrzymania się ludzkiego postępu. I choć to w dalszym ciągu publicystyka, to skłoniła mnie ona do próby udzielenia swojej odpowiedzi. Zwłaszcza, że na blogu zajmuję się także istotą postępu (w kontekście digital society). Hanlon przytacza całą masę argumentów i powodów, które jego zdaniem są przyczynami takiego stanu rzeczy. To ciekawe, ponieważ „świat cyfrowy”, a zwłaszcza jego główni apostołowie – na czele z Google, Facebook, Amazon czy Apple twierdzą coś całkiem przeciwnego – żyjemy w świecie, w którym postęp dokonuje się w na niespotykaną dotąd skalę. Jedyny problem z tym, abym uwierzył w te zapewnienia, to obserwowana struktura współczesności.

Firmy z sektora nowych technologii reprezentują nowy kapitalizm. Oznacza to, że narracja zaświadczająca o dokonującym się rzekomo postępie, jest w ich interesie. W tym kontekście ciekawie brzmią wszystkie wyszukane określenia opisujące „niespotykany” czy „niewyobrażany” postęp, z jakim mamy podobno obecnie do czynienia. Żyjemy podobno w przyszłości („The Future is Now”).

Jest to jedna z przyczyn, które tłumaczą tezy o zatrzymaniu się postępu. Ponieważ postęp stał się ideologią. Postęp stał się retoryką a nie działaniem.

Według Cowen’a postęp zatrzymał się ponieważ, „zerwaliśmy nisko wiszące owoce”. Co pozwoliło nam na szybkie wykorzystanie najważniejszych lewarów progresji (masowa edukacja, uprawa nieużytków, itd.). Innymi słowy wykorzystaliśmy to, co wymyślili jeszcze XIX wieczni naukowcy i innowatorzy. Po uwolnieniu tych prostych rezerw, dalszy postęp stał się znacznie bardziej problematyczny i praktycznie zatrzymał się w roku 1970. Stało się tak, dlatego, że

„Kapitalizm przestał być wielkim motorem postępu.”

Według Piketty’iego łatwość, z jaką „pieniądz rodzi pieniądz” jest niespotykana w historii człowieka, dlatego:

„W sytuacji, w której bogactwo bez większego wysiłku akumuluje się w niespotykanym tempie nie istnieje żadna motywacja do inwestowania w realne innowacje.”

Ideologia postępu obecnego kapitalizmu sprowadza się do tego, aby:

„Każdy produkt stał się przestarzały, tak szybko jak to możliwe”

Wielkie postępy w medycynie, w zakresie tworzyw, lotnictwa czy lotów kosmicznych były niemal w całości sfinansowane z pieniędzy publicznych a nie prywatnych. Jednak w latach ’70 przyjęto założenie, że to sektor prywatny jest lepszym miejscem do wprowadzania innowacji. Doprowadziło to jednak do sytuacji, w której odpowiedzialność za postęp trafiła w ręce ludzi i organizacji z awersją do ryzyka. Najlepszym przykładem takich organizacji są właśnie globalne mega-organziacje, które pod względem zaludnienia dorównują największym XVIII i XIX wiecznym miastom. Są jednak zorganizowane na sposób biurokratyczny pomimo swojego pozornego ucyfrowienia.

Przy całej błyskotliwości tekstu Hanlona w dalszym ciągu „postęp” definiowany jest przez pryzmat głównie techniki. Innowacje społeczne nie zajmują aż tyle miejsca w rozważaniach myślicieli, na których się powołuje. Aby jednak oddać mu sprawiedliwość, trzeba powiedzieć, że tak zwane nauki społeczne nie ułatwiają zmiany tej optyki, bo są w zasadzie bezużyteczne w zakresie tłumaczenia współczesności – podobnie jak psychologia – oferują jedynie tylko lepsze lub bardzie zróżnicowane placebo. Dlatego poniżej zamieszczam kilka myśli na temat postępu społecznego.

 

[Innowacja jako transcendencja]

„Innowacja jest o tyle ciekawa, że jest postrzegana jako źródło wzrostu w „nowym” kapitalizmie. To już nie kapitał, ale właśnie innowacja stanowi nowe źródło napędzające gospodarkę. Choć, znowu – być może lepiej powiedzieć – społeczeństwa. Owczy pęd za postępem ma charakter niewyrażonej intencji zburzenia istniejących stosunków strukturalnych. Innowacje zyskują właśnie poprzez destrukturalizację istniejących stosunków. Dzieje się tak do momentu, w którym innowacja staje się nową strukturą stosunków lub gdy istniejący system odeprze próbę destrukturalizacji za strony innowacyjności.” (http://networkeddigital.com/2014/10/31/innowacja-jako-transcendencja/)

 

[Społeczna osobliwość]

„Zapominamy bowiem, że poza dystrybucją wiedzy pismo przyniosło ze sobą również kulturę biurokracji, która stanowi dzisiaj jeden z ważnych czynników hamujących postęp społeczny.”

„Warto, zatem postawić wprost pytanie, czy „spadający poziom edukacji” (piśmienności, oczytania) rzeczywiście jest problemem z punktu widzenia inaczej już kształtującego się cyfrowego społeczeństwa, czy raczej zjawiskiem wprost wynikającym z przekształceń cywilizacyjnych będącym w istocie integralną częścią przemian. W globalizującej się, centralistycznej gospodarce, w której zarządzanie w coraz większym stopniu podlega automatyzacji (algorytmy, serwery, komunikacja maszyna-maszyna) liczba stanowisk wymagających tego poziomu piśmienności (klasycznej edukacji) jest ograniczona, ponieważ jest potrzebna tylko wtedy, kiedy ktoś ma szansę objąć odpowiednie stanowisko (a szansa ta maleje proporcjonalnie ze wzrostem ludności i postępami automatyzacji).”(http://networkeddigital.com/2012/10/17/spoleczna-osobliwosc/)

 

[Uniwersalistyczna kolonizacja]

Wizja „połączonego świata” została zastąpiona przez wizję świata scentralizowanego. Świata dopasowanego do powiększania zysków a nie dokonywania postępu. Zysków, które kumulowane są w centrum tej nowej geometrii.

„Inżynierowie postępu, używając określenia XIX wieku – establishment, niemal zawsze przynależą do 1% konwertytów, którzy nie potrafią zaakceptować innego świata, niż świat uniwersalistyczny. Własne dzieci wysyłają do elitarystycznych szkół, obiecując socjalistyczny, cyfrowy Eden, który nie jest już nawet kiełbasą, którą można zjeść. Proletariatyzacja wiedzy doprowadziła do zaniku jej wartości. Żyjemy w świecie uczonych biedaków. Zresztą wiedza jest stale reorganizowana. W świecie gospodarki opartej na wiedzy oznacza to niewolę nauki aż do śmierci. Naukę tego, co w nowej chwili jest już nieaktualne.” (http://networkeddigital.com/2014/05/13/uniwersalistyczna-kolonizacja/)

 

[Postęp jako ideologia]

„Zatem nauka postępowa niczego nie tłumaczy, poza samą sobą. Jeśli za sprawą najnowszej technologii świat, a wraz z nim człowiek, przyśpieszył tak bardzo, że jedynym kryterium czasowości stała się teraźniejszość…”

„Jeśli nie ma czasu, a właściwie, gdy czas się zatrzymał, to także postęp jako idea jest statyczny. A przyszłość nie istnieje, ponieważ zawsze jesteśmy dzisiaj. Wierząc w postęp, lub ujmując to współczesnymi kryteriami – będąc zaprogramowanymi na postęp – tracimy pozycję obiektywnego obserwatora. Pozornie poruszamy się – przestrzeń jednak nie posiada kierunków i wymiarów.” (http://networkeddigital.com/2013/11/28/postep-jako-ideologia/)

 

[Rewolucja cyfrowa]

„…to właśnie zmiana w systemie pracy zapoczątkowała okres dynamicznego rozwoju ludzkości.”

„Ekonomia, ekologia, duchowość – to  obszary w których dokonuje się obecnie regres. Na drugiej szali mamy progres technologiczny. Czy zatem postęp technologiczny prowadzi do erozji wartości? (http://networkeddigital.com/2012/01/12/rewolucja-cyfrowa/)

 

[Informacja jako towar]

„…wraz z „postępem”, wzrasta asymetria informacyjna. Informacja, podobnie jak praca jest towarem szczególnym, bo związanym z człowiekiem.” (http://networkeddigital.com/2014/10/09/informacja-jako-towar/)

 

via http://aeon.co/magazine/science/why-has-human-progress-ground-to-a-halt/

via NASA

  • http://profesjonalny-copywriting.pl/ tomek.prusik

    wydaje mi się że doszliśmy do pewnych granic, nam się tak zdaje których nie można przekroczyć więc przez chwilę dopóki się nie wyrwiemy z takiego myślenia stoimy w miejscu