Struktura społeczna

(„Społeczne aspekty nowych mediów – komentarz cz. 5)

Napisałem niemal równo rok temu, że „Społeczeństwo cyfrowe określa taki stan, w którym człowieka nie można rozpatrywać w oderwaniu od technologii (i odwrotnie). Co więcej, nie są to wzajemnie oddziałujące na siebie stany, ale jeden organizm zdeterminowany technologicznie. Była to refleksja podsumowująca prace nad modelem rozwoju internetu, którego rozważania sięgają roku 2007, jeszcze na moim poprzednim blogu. Do tego czasu w swoich pracach wychodziłem głównie z punktu widzenia technologii. Powyższe zdanie otwiera niezwykle szeroki zakres badań i analiz na przyszłość. Z drugiej strony prowadząc badania nad teorią mediów – w marcu 2012 roku napisałem, że „Społeczeństwo cyfrowe wytworzyło media społeczne aby wypełnić próżnię powstałą wskutek zaniku funkcji kontrolnej jaką pełniły mass media w społeczeństwie”.

Podobne w treści, ale niekoniecznie zgodne z punktu widzenia rozumowania i wniosków, założenia przedstawia Jan van Dijk w „Social Aspects of New Media” (to jedna z głównych tez książki). Według niego – z jednej strony „infrastruktura społeczeństwa zmienia się pod wpływem sieci komunikacyjnych”, a z drugiej „zmieniająca się infrastruktura społeczeństwa kształtuje technologię komunikacyjną”. Myślę, że takie ujęcie jednego z głównych problemów jakie należy dzisiaj postawić (tzn. „zmieniającej się „struktury społecznej”) wynika z charakteru pracy van Dijka, wychodzącego z punktu widzenia teorii mediów. Dlatego rozdział „Struktura społeczna” będę starał się odnosić do społecznego ujęcia Manuela Castellsa (scementowanego we „Władzy komunikacji”) jak i do teorii mediów społecznych, którą sformułowałem w ramach swoich własnych prac.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na wykorzystywanie przez van Dijka do opisu „struktury społecznej” słowa „infrastruktura”. Z jednej strony problem ze stosowaniem do analizy społeczeństwa usieciowionego starych etykiet sprawia problem natury teleologicznej, a z drugiej w tym konkretnym przypadku – termin „infrastruktura społeczna” sugeruje istnienie, w ramach współczesnego społeczeństwa, układu i wzajemnych relacji jako całości.

Porzucając jednak na chwilę rozważania nad adekwatnością aparatu pojęciowego, warto wskazać, że van Dijk, podobnie jak Castells, wskazuje że do najbardziej podstawowych wymiarów organizacji społecznej należą przestrzeń i czas. I że właśnie w prze(definiowaniu) tych dwóch aspektów leży klucz do zrozumienia współczesnego społeczeństwa. Jan van Dijk ocenia, że granice przestrzeni społecznych (sfera życia, sfera publiczna i sfera prywatna) zacierają się. Myślę, że dzisiaj można powiedzieć już raczej o integracji wymienionych sfer – zwłaszcza w kontekście dezintegracji sfery prywatnej (patrz definicja prywatności).

Z punktu widzenia czasu i przestrzeni jednym z fundamentalnych problemów wskazywanych przez profesora jest oddalenie czasowo-przestrzenne (Giddens). Przy czym van Dijk uważa, „oddalenie czasowo-przestrzenne” za równoważne dla idei „globalnej wioski” (McLuhan), „śmierci odległości” (Cairncross) czy „bezczasowego czasu” (Castells). Van Dijk pisze o tym, że „proces oddalenia czasowo-przestrzennego charakteryzuje się nie tylko rozszerzaniem przestrzeni i czasu [możemy zrobić więcej w jednostce czasu], ale również kurczeniem się przestrzeni i skracaniem czasu [oddzielnie się społeczeństwa od geografii – Burgers]”. Wydaje się jednak, że wszystkie powyższe ujęcia, być może z wyjątkiem spojrzenia Castellsa, w dalszym ciągu traktują zarówno przestrzeń jak i czas w ujęciu absolutnym. Oznacza to, że z punktu widzenia analizy społeczeństwa zarówno przestrzeń jak i czas traktowane są jako wymiary nieruchome i to one stanowią punkt odniesienia. Zatem dotychczasowe spojrzenie na kwestie definiowania społeczeństwa opiera się w istocie na klasycznym porządku normatywnym. Wydaje się, że skuteczne opisanie nowo obserwowanych zjawisk wymaga włączenia do aparatu analitycznego, obok przestrzeni i czasu, również masy („skali”) oraz energii („intensywności” czy też „szybkości”).

Van Dijk zwraca również uwagę na dwie sprzeczne ze sobą tendencje – „uspołeczniania przestrzeni indywidualnej, a z drugiej indywidualizacji przestrzeni społecznej”. Podobnych „sprzecznych tendencji” można odnotować znacznie więcej, nie tylko zresztą u van Dijka, ale także u Castellsa – „bezczasowy czas”, „globalno-lokalna jednoczesność”, „uspołeczniona alienacja”, itd. Świadczy to raczej o odmiennej logice obserwowanych procesów względem dotychczasowych aparatów pojęciowych, niż o samej w sobie sprzeczności tych zjawisk. Coraz trudniejsza analiza dotyczy również kolejnych pojęć przywoływanych przez autora, takich jak choćby fakt istnienia „wspólnot pozbawionych bliskości” (Webber, 1963), co zdaniem van Dijka prowadzi do erozji przestrzeni publicznej zastępowanej przez „przestrzenie publiczne zupełnie nowego typu”. W tym miejscu, po raz kolejny, dotykamy problemu interpretacyjnego – osobiście wolę zastępować w odniesieniu do analizy społeczeństwa usieciowionego słowo „przestrzeń” terminem „sfera” (patrz „losowa infosfera”).

Jan van Dijk nawiązuje do kwestii (klasycznej) sfery publicznej w odniesieniu do procesów fragmentaryzacji, jako niemożliwej do dłuższego utrzymania z trzech powodów:

  • zanika związek sfery publicznej z określonym miejscem lub obszarem
  • zanika jednorodny charakter sfery publicznej, która przekształca się w mozaikę różnorodnych i częściowych sfer publicznych
  • zaciera się podział na publiczne-prywatne (w istocie państwo nie tworzy w sieci przestrzeni publicznych, co więcej, np. urzędnicy państwowi wykorzystują do półformalnej komunikacji uspołecznione przestrzenie prywatne – np. Twittera)

Ciekawe rozważania van Dijka dotyczą usieciowionej gospodarki. Jego zdaniem na całym świecie, a zwłaszcza w krajach rozwijających się powstają enklawy aktywności gospodarczej, w których panują warunki przypominające państwa rozwijające się. „Taka struktura zawiera atrakcyjne stanowiska w centrum (zazwyczaj w stolicy zachodniego państwa)”, a „(…) zawody nie wymagające kwalifikacji trafiają na peryferia takiej struktury”. Co więcej „zarówno centra jak i peryferia wywierają znacznie słabszy wpływ na gospodarkę otaczającego je regionu niż w tradycyjnej infrastrukturze produkcji i transportu”. Co z jednej strony przywodzi na myśl analogię do Castellsa, że w istocie mamy do czynienia z „dwiema logikami przestrzennymi gospodarki”, a z drugiej wskazuje, że gospodarka usieciowiona ma charakter gospodarki wyspowej, w której poszczególne ośrodki (jak np. „stolice zachodnich państw”) są powiązane bardziej pomiędzy sobą niż ze swoimi tradycyjnymi peryferiami. Co, jak pisze dalej autor „może mieć olbrzymie konsekwencje dla spójności społecznej w danym obszarze”.


Komentarze – „Społeczne aspekty nowych mediów”, Jan van Dijk.
Część 1 – Społeczeństwo sieci
Część 2 – Własna dynamika procesu informacyjnego
Część 3 – ICT i wizje demokracji
Część 4 – Definicja prywatności
Część 5 – Struktura społeczna
Część 6 – Komunikacja, edukacja, wiedza