Dystopia a utopia: Orwell a społeczeństwo cyfrowe

Internet stał się symboliczną reprezentacją tego wszystkiego, co utożsamiamy z postępem, ze „zmianą na lepsze”. „Nowe” postrzegamy jako lepsze niż „stare” – tak jakby za tymi określeniami kryło się coś więcej niż wskazanie kolejności.  Oczywiście, nie bez znaczenia jest kwestia następstwa – zastępowania „starych” rozwiązań, idei przez „nowe”. Jednak w dyskursie na temat przyszłości niezmienne dominuje pogląd, że współczesne technologie (utożsamiane z internetem) są czymś unikalnym i niepotykanym. Z jednej strony pomija się zawieralność „starych” idei w „nowych” (nowe idee nie pojawiły się przecież w pustce), a z drugiej – cyfrowe społeczeństwo przyszłości przedstawiane jest jako utopia realizująca niespełnione marzenie ludzkości związane z urzeczywistnieniem idei równości, demokracji i wolności.

Zatem, ogólne założenia utopii społeczeństwa cyfrowego są nam powszechnie dostępne w rozważaniach zwolenników „teorii postępu”. Natomiast pogląd przeciwny nie jest tak powszechnie propagowany. I choć „przeciwników” postępu nie brakuje – wskazują oni zwykle na wybrane negatywne aspekty związane z adaptacją nowych technologii (infotainment, „kultura obrazkowa”, dostęp do pornografii, przemoc, upadek kultury, „kult amatora”, itd. – które to zjawiska, nota bene, zapoczątkowane zostały w czasach całkiem nieinternetowych). Zatem podejście reprezentowane przez sceptyków ma charakter rozproszonych poglądów na odseparowane kwestie, a podejście zwolenników postępowości ma charakter holistyczny, obejmujący wartości wyższego rzędu. Zresztą, w obu tych przypadkach brakuje ujęcia całościowego, wyzwolonego od myślenia przez pryzmat „wczoraj-dzisiaj”.

Co warte podkreślenia, utopia społeczeństwa cyfrowego wywodzona jest z obecnie obserwowanych przemian (jakie są efektem szerokiej adaptacji nowych technologii). Stanowi zatem przeciwieństwo dla dystopii, która opiera swoją wizję przyszłego społeczeństwa na tych samych obserwacjach – na rzeczywistości jaka nas otacza. W tym rozumieniu, oba te podejścia przedstawiają dwie alternatywne wizje przyszłości wywiedzione z tych samych założeń (teraźniejszości).

Najbardziej znaną dystopią, obecną również w kulturze masowej, jest „Rok 1984″ Orwella. Nawet pobieżna lektura tego tekstu pozwala odnieść poruszane tam zagadnienia do współczesnego społeczeństwa, a zwłaszcza wskazać jak wiele z tez sformułowanych przez Orwella pod koniec lat ’40 ubiegłego wieku urzeczywistnia się na naszych oczach. Oczywiście nie chodzi tu o odczytywanie wprost słów autora – choć w niektórych miejscach i to jest możliwe – ale o zderzenie modelu społeczeństwa opisanego w książce z tym, które tworzymy obecnie, a w efekcie – do jakiego (potencjalnie) zmierzamy.

Już w pierwszych kilku zdaniach Orwell wprowadza nas w opisywany świat poprzez prezentację jednego z kluczowych jego elementów – teleekranu, wszechobecnego urządzenia nadawczo-odbiorczego, które można ściszyć, ale nie wyłączyć. Jego zadaniem jest zarówno przekazywanie informacji (medium – u Orwella pełniące funkcje propagandowe) jak i śledzenia zachowań obywateli. Obserwacja każdego człowieka, co istotne dla dalszych rozważań, ma charakter potencjalny – żadna osoba nigdy nie jest pewna czy jest akurat poddawana inwigilacji. Społeczeństwo orwellowskie jest tak przyzwyczajone do wszechobecności urządzenia, że traktuje je jak naturalny element rzeczywistości. Orwell opisuje zatem niemal doskonałą, multimedialną sieć komunikacyjną stworzoną w celu kierowania przekonaniami jak i zachowaniami obywateli. Jest to możliwe z dwóch podstawowych, opisanych powyżej powodów: wtopienia się tej sieci w życie człowieka oraz z potencjalności jej funkcji kontrolnej (obywatele nigdy nie są pewni czy są w ogóle obserwowani, a jeśli nawet, to czy są inwigilowani w tym właśnie momencie czy miejscu). Ten aspekt wizji Orwella można niemal w całości odnieść do współczesności. Jedynym, otwartym dylematem jest to, jakie czynniki są niezbędne do przeistoczenia się potencjalności w rzeczywistość.

Sposób wykorzystania sieci mediów cyfrowych (kamer przemysłowych, telefonów komórkowych, internetu, systemu kart kredytowych, itd) jest w pełni zgodny z tym, w jaki sposób wszystkie te narzędzia są dzisiaj standardowo wykorzystywane przez policje i służby kontrolne całego świata. Sprawdzanie logowań telefonów komórkowych, dostęp do zapisu kamer ulicznych, wyciągów transakcji czy e-maili to dzisiaj standardowe metody pracy operacyjnej – całkiem jak u Orwella. Zresztą, podobnie wygląda kwestia permanentnej obecności przekazów mediowych, bowiem internet za sprawą urządzeń przenośnych (oraz samych zmian w nawykach konsumpcji mediów) sprawia, że media „towarzyszą” nam zarówno w pracy, w podróży, w domu czy nawet w środku lasu (gdy mamy „zasięg” – który to wyjątek nawet u Orwella znalazł swoją reprezentację). Pomimo, że nie posiadamy teleekranów, których nie można wyłączyć, telewizory w domach są stale włączone. Choć wszystkie współczesne narzędzia nie stanowią jeszcze w pełnoprawnego „systemu”, to przecież właśnie w tą stronę zmierza wizja utopii cyfrowej opisującej doskonały świat wartości demokratycznych (nieskrępowany dostęp do wszystkiego i wszędzie).

Kluczowym zatem pytaniem odnoszącym się do tego aspektu utopii-dystopii społeczeństwa jest kwestia tego, co z tym cyfrowym systemem stanie się w przyszłości. Innymi słowy – czy i w jaki sposób zostanie wykorzystany. Właściwe pytanie dotyczy zatem wartości stojących za ideologią w której posiadaniu jest lub będzie owa sieć. Jak nieodległa jest to perspektywa, wskazuje precedens Allegro-Izba Skarbowa, odnoszący się do nadgorliwości władzy, czyli chęci dostępu do informacji, które „nie są niezbędne w demokratycznym państwie prawnym”. Symptomatyczne jest to, co podejmę w dalszych rozważaniach „Roku 1984″, że to właśnie służby fiskalne, reprezentujące władzę ekonomiczną, jako pierwsze – otwarcie – dostrzegły potencjał inwigilacyjny sieci (zresztą nie tylko urzeczywistnienie, ale sam fakt pojawienia się takiego postulatu można uznać za narzędzie wywierania presji na społeczeństwo).

Elektroniczny monitoring, może być zarówno błogosławieństwem (np. w przypadku zdalnej opieki nad osobami starszymi wymagającymi stałej opieki) jak i systemem uzyskiwania nieuprawnionego wglądu w nasze życie. Nie ulega jednak wątpliwości, że system ten już istnieje, a sprawa jego udoskonalenia jest kwestią nieodległej przyszłości z którą będziemy musieli zmierzyć się jeszcze za naszego życia.

Tym bardziej zatem istotne jest wskazanie na wartości jakie stoją za sposobami wykorzystania systemu sieci cyfrowych, a nie samej technologii. Zwłaszcza, że obecnie panującym przekonaniem jest konstruktywna, pozytywna rola technologii dla wartości demokratycznych.

Dominującą obecnie ideą organizująca społeczeństwa jest kapitalizm. Ekonomia, o czym już pisałem we wcześniejszych wpisach, jest przedstawiana ludziom od najmłodszych lat jako element świata natury. W tym kontekście prawa ekonomii stają są niezależne od woli człowieka, nie podlegają zatem zaprzeczeniu i są z tego punktu widzenia absolutne. Tyrania ekonomii pełni zatem we współczesnym społeczeństwie tą samą rolę co „stojący na szczycie”, nieomylny i wszechmocny Wielki Brat. Przy czym, na co zwraca Orwell, nie ma znaczenia czy tak rzeczywiście jest – ważniejsze jest bowiem to, w co wierzą ludzie. Przekonanie, wiara, niezaprzeczalność – to zresztą również te czynniki które łączą świat „Roku 1984″ i ukształtowany przez liberalną demokrację współczesny system kształtowania („programowania”) zachowań społecznych od najmłodszych lat. Jak to określa Orwell „wrogość do ustroju uniemożliwia wpajana od najmłodszych lat dyscyplina wewnętrzna”. Upadek religii, alternatywnego wobec ekonomii systemu wartości, sprawia że nastawione na konsumpcjonizm społeczeństwo XXI wieku pozostaje bez realnej alternatywy na zmianę dominującej ideologii. Nasz świat zatem, bardziej niż byśmy tego chcieli, przypomina ten orwellowski.

Oligarchiczny świat „Roku 1984″ posiada wiele analogii ze współczesną oligarchią (rządy nielicznych) kapitalistyczną. Odpowiednikiem orwellowskiej Wewnętrznej Partii są współcześnie „rynki finansowe” – nieokreślona, niezdefiniowana grupa („chmura”) odpowiedzialna za przestrzeganie i wdrażanie ideologii – w tym przypadku: praw ekonomii. Dla Orwella kluczowym czynnikiem decydującym o trwałości dyktatury jest stan permanentnej wojny („na świadomość mas wystarczy wpływać wyłącznie w sensie negatywnym”). Kryzys finansowy (wojna) lub oczekiwanie na kryzys (permanentne zagrożenie) w połączeniu z uproszczonym, symbolicznym (propagandowym) i odwołującym się do najniższych instynktów przekazem współczesnych mediów („bad news is good news”, ukazywanie przemocy, śmierci, wojen, kataklizmów, seksu itd.) – tworzą niemal kopię świata mediów Orwella. Zresztą ekonomia odgrywa jedną z kluczowych ról w sprawowaniu władzy przez Partię. W manifeście „Teoria i praktyka oligarchicznego kolektywizmu” opisany został „sztuczny proces niszczenia nadwyżek” – świadoma polityka rządu zmierzająca do utrzymywania mas w stanie „kontrolowanej biedy”.

Zresztą między innymi temu właśnie służy prowadzenie przez ustrój stałej wojny – jest ona sposobem na kontrolowane pozbywanie się nadwyżek, tak aby nie trafiły w ręce ludzi. Czy na kryzys finansowy można spojrzeć w ten własnie sposób? Jak na proces świadomego pozbywania się nadwyżek kapitału, który prowadzi do wtórnej pauperyzacji społeczeństw, której z kolei celem jest zabicie ambicji i oczekiwań będących nieuchronnym wynikiem wzrostu zamożności? Jak pisze Orwell „powszechny dostatek zagraża trwałości społeczeństw hierarchicznych”. Paradoks tyranii kapitału i ideologii uznającej ekonomię za naczelną wartość współczesnego świata polega właśnie na tym, że w interesie rynków finansowych wcale nie jest bogacenie się społeczeństw, ale utrzymywanie ich w stanie permanentnego „głodu pieniądza”. „Gdyby wszyscy byli jednakowo zamożni i dysponowali taką samą ilością wolnego czasu, ogromna masa ludzi dotychczas ogłupionych nędzą zdobyła by wykształcenie i nauczyła się myśleć, a wówczas prędzej czy później zdałaby sobie sprawę, że uprzywilejowana mniejszość nie ma żadnej racji bytu i należy ją obalić” – istota tego stwierdzenia niemal wprost pokrywa się z hasłami, które wygłaszane były na całym świecie podczas pierwszego globalnego protestu ery cyfrowej – ruchu „Occupy”. Co więcej, protest ten wymierzony był własnie w rynki finansowe. Podobnie zresztą – teoria permanentnego kryzysu Orwella niepokojąco pokrywa się z teorią Miltona Friedmana („Kapitalizm i wolność”), ojca koncepcji „hipotezy kryzysu” i oddania spraw ekonomicznych wolnemu rynkowi (rynkom finansowym).

Co zatem daje nam przegląd wizji Orwella? Po pierwsze tworząc swoją „koszmarną lecz logicznie uzasadnioną” wizję przyszłości Orwell niepokojąco zbliżył się do opisu współczesnego społeczeństwa. Z natury rzeczy, naukowo-fantastyczna, fabularna wizja społeczeństwa przyszłości posługuje się różnymi zabiegami formalnymi aby uprawdopodobnić pewne zachowania i postawy społeczne. To czego Orwell nie przewidział to, że współczesny człowiek bez udziału aparatu represji (np. tortur) będzie w stanie zaakceptować elementy świata które opisywał. Monoideowość współczesnego życia, media i internet które zdominowały nasz sposób odbioru świata czy stan permanentnego zagrożenia – to wszystko tezy, które z naukowej fikcji zdają się niebezpiecznie przybliżać do rzeczywistości.

Współczesna, zdominowana przez idealizację „demokratyczności internetu”, postawa większości zderza się z wizją tego, co pół wieku temu uważano za idealny system kontroli i ograniczenia.

  • http://biegpozdrowie.blogspot.com/ Poszukiwacz Prawdy

    Ja bym jeszcze się odwołał do upadku religii i wartości moralnych, które opisał Huxley w „Nowym wspaniałym świecie”. Książka ta oraz „Roki 1984″ wywarły na mnie ogromne wrażenie. Wiele rzeczy uświadomiły mi też studia na Uniwersytecie, najpierw dzienne 5-letnie, a potem zaoczne na wydziale prawa. Świadomość tego jak ludzie są manipulowani i ogłupiani na początku mnie przytłaczała jednak obecnie staram się na swoich blogach „obudzić” jak najwięcej osób. Kiedyś napisałem artykuł o „świecie przyszłości”, który może Cię zaciekawić: http://anielskiportal.blogspot.com/2013/02/sf-mity-przyszosci.html

    Polecam też moje przemyślenia na temat młodzieży: http://biegpozdrowie.blogspot.com/2013/06/skrzywdzeni-przez-system.html