Networked Digital Age

From the Stone Age to the Networked Digital Age by Dominik Kaznowski

Kiedy YouTube przegoni Google? I co dalej. Koniec ATL.

z 7 uwagami

Nie da się ukryć, że dzisiejszy search to Google. Tyle tylko, że to wcale nie search tekstu. To search obrazów i wideo. Wystarczy spojrzeć na kontentową część internetu – coraz bardziej dryfującą w stronę “artykułów” w formie slideshow czy embed. Coraz powszechniejszym środkiem przekazu są aplikacje. To, że wprowadzamy zapytania w formie tekstu nie zmieniło się oczywiście – zmieniło się natomiast to, czego oczekujemy jako wyniku wyszukiwania. Dzisiaj forma jaką jest tekst to internetowa jesień średniowiecza. Przyszłość internetu to wideo, a YouTube to telewizja przyszłości. YouTube to Google.

Chciałby się powiedzieć: “Umarł król, niech żyje król”. Wszyscy czekają na tak zwany The Next Big Thing. Facebook, Facebookiem – ale co potem? Co będzie następne?

Następna będzie telewizja. Google to rozumie i przestawia powoli swój biznes. To owa “druga noga”. Dlaczego tego nie dostrzegamy? Bo najciemniej jest pod latarnią. Czy jednak dzisiejszym internautom chce się czytać? Co sobie najchętniej wysyłamy? Czy artykuły mają miliony views? Czy tego chcemy czy nie – jesteśmy dziećmi telewizji. Z drugiej strony nie ma co się dziwić. Zostawiając na boku technologie 3D czy augmented reality – przekaz filmowy,  audio-wideo pokazuje świat w możliwie najwierniejszy sposób w jaki obecnie możemy go zdalnie przesyłać. Zawiera kontekst, emocje, ruch i wszystko to co oferuje nam świat rejestrowany wzrokiem. Jest najbardziej wierym odbiciem świata. Dlatego też najchętniej mu ulegamy. Dlatego telewizja jest masowa.

Czy klasyczna telewizja podzieli los innych mediów? Tak. Telewizja przyszłości to YouTube. To pierwszy globalny interaktywny kanał telewizyjny. Rośnie na naszych oczach. Co więcej YouTube uporał się z dwoma największymi wadami klasycznej telewizji: ramówką i blokami reklamowymi. W sieci możemy oglądać to co chcemy i kiedy chcemy. Ramówka to my. Ciekawa jest również kwestia tego w jaki sposób zbudowany został na poziomie koncepcji model emisyjny. YouTube przyzwyczaił nas od samego początku, że dłuższe formaty oglądamy w odcinkach. Taki układ sprawia, że pomiędzy kolejnymi częściami powstaje przestrzeń. Oczywiście na spoty reklamowe.

Model YouTube to nie bloki reklamowe tylko spoty reklamowe, emitowane w twojej własnej ramówce co 10 minut z możliwością wyłączenia nieinteresującej cię reklamy. Wujek Google wykorzystał tu najbardziej przetestowany na świecie model sprzedaży i emisji reklamy – AdWords. Założeniem tego modelu jest to, że reklama to też kontent. Im masz lepszy kontent tym bardziej jest on skuteczny (efektywny). YouTube to model efektywnościowy w reklamie telewizyjnej. Klikając w krzyżyk zamykający reklamę, mówisz że jest słaba. Z jakiegoś powodu. Nie zainteresowała cię, produkt nie dotyczy ciebie, została wyemitowana w nieodpowiedniej dla ciebie chwili (nie masz teraz czasu na oglądanie reklamy) albo sam spot jest mało kreatywny. Dzięki takiemu podejściu – długoterminowo YouTube buduje sobie dużo bardziej  efektywny model sprzedaży reklamy niż obecna telewizja. Bo przecież o to właśnie chodzi. Kiedy zasięgi YouTube i stacji telewizyjnych zrównają się w określonych grupach, konkurencja zacznie się na efektywność. To oznacza również, że po raz pierwszy w historii małe firmy będzie stać na reklamę w telewizji. Zniknie znana nam z tradycyjnego rynku bariera wejścia w telewizję. Będziesz mógł kupić tyle spotów na ile cię stać albo ile potrzebujesz. Zmieni to  również rynek ATL w obecnej formie. Gaże celebrytów, wieloletnie inwestycje w markę i spoty wyprodukowane za ciężkie miliony, będą konkurować z domowymi produkcjami małych firm, butików kreatywnych produkujących spoty za ułamek dotychczasowych kwot. Taki “trochę” większy rynek SEO/SEM.

YouTube to nie telewizja przyszłości ale telewizja jutra. Czasami mam wrażenie, że w kółko słyszę “the same old story”. Wszystkie media tradycyjne kolejno negowały przewagi internetu. Teraz internetowi pozostała tylko telewizja, która… uparcie twierdzi, że internet jej nie pokona. Tyle tylko, że problemem telewizji jest to, że o ile zajmuje się tym samym co YouTube to myśli o tym w kompletnie inny sposób. Zamiast ochrony widza – spamowanie reklamą, zamiast wyboru – przymus, zamiast modelu efektywnościowego – sprzedaż hurtowa. Zamiast otwartych, przejrzystych  zasad biznesowych – system rabatów, rate cardów i kickbacków. Zamiast równego traktowania – lepsi i gorsi. Dlatego w najbliższych latach telewizja zacznie tracić.

The Next Big Thing już nie istnieje. Skończyły się czasy internetowego Dzikiego Zachodu, kiedy to jeden rewolwerowiec mógł podbić całe pogranicze. Przyszłość należy do chmury usług, konwergentnej oferty a nie pojedynczych “strzałów”. Google to dobrze rozumie i pewnie właśnie dlatego uda mu się zbudować pierwszą kompletną globalną chmurę, swego rodzaju “internet w internecie”. Dlaczego? Bo Chrome to nowy Windows (dzisiaj to własnie w przeglądarce spędzamy najwięcej czasu), a Android to nowy PC (z tą różnicą że poza komputerami i telefonami nadaje się dla samochodów czy lodówek).

Written by Dominik Kaznowski

30 Grudzień 2011 @ 11:30

Napisane w Uncategorized

Odpowiedzi: 7

Subscribe to comments with RSS.

  1. [...] Więcej o telewizji w internecie, trochę hermetycznym językiem tutaj. [...]

  2. Jest taki projekt “TV Everywhere”, stworzony przez największe amerykańskie korporacje telewizyjne, który – najkrócej mówiąc – opiera się na założeniu, że należy zapewnić abonentom dostęp do zawartości w każdym miejscu i czasie. Oglądanie programów będzie możliwe na ekranach laptopów, komórek, tabletów. Bo zawartość jest ważna, jest królem, podobnie jak dystrybucja, no i sam konsument.
    Dzięki szybkiemu postępowi technologicznemu w każdej dziedzinie następują gwałtowne zmiany, zmienia się też telewizja i internet. Przypuszczam, że w dłuższej perspektywie będą się one uzupełniać i panować na rynku mediów cyfrowych ale czy będzie to Google, NBC czy jakaś marka z Azji, trudno powiedzieć.

    Kazimierz Piekarz

    31 Grudzień 2011 at 00:51

  3. W dzisiejszym jak i wczorajszym Internecie jest tylko jedna złota zasada: Nikt nie jest Nieśmiertelny. Nawet Google, Nawet You Tube, Nawet Facebook.

    Jak nie nowe modele dystrybucji, promocji to z drugiej strony walka o to, aby dostawcy treści placili za ruch w sieci małym ISPom..

    To świat w którym jest mnóstwo miejsca na demagogię i falszywych proroków, mało miejsca na prawdę absolutna.

    Szanuję opinie, ale lawiruje w świecie spekulacji, tak to krótko ujmę :)

    hollowone

    30 Grudzień 2011 at 22:52

  4. Widzę to inaczej. Zarządzający telewizjami nie siedzą z założonymi rękami. Rodzą się projekty typu HBO GO, trwa rewolucja technologiczna. Założę się, że za dwa lata TV będzie interaktywna z poziomu telewizora, a jej przewagą będzie WARTOŚCIOWY kontent. Jaki zwykły user nakręci Rodzinę Soprano? Żaden. Kto zrobi relację z mistrzostw świata w piłce nożnej? Itd.
    Słusznie Dominik zauważyłeś – Android jest nie tylko na komórki. Na pewno pojawią się telewizory na tej platformie i będziesz miał centrum, nie, nie centrum rozrywki, centrum zarządzania życiem w TV. Zadzwonisz przez TV z kamerą, zrobisz zakupy online, zupdatujesz soft androidowy w samochodzie, i tak dalej. A równocześnie na połowie ekranu TV będzie leciał ulubiony serial czy też liga mistrzów.

    Wacek Wykrytowicz

    30 Grudzień 2011 at 21:27

  5. “Dlaczego? Bo Chrome to nowy Windows (dzisiaj to własnie w przeglądarce spędzamy najwięcej czasu), a Android to nowy PC (z tą różnicą że poza komputerami i telefonami nadaje się dla samochodów czy lodówek).” – drugiej części zdania nijak nie rozumiem (może moje zdanie będzie bardziej sensowne “Android to nowy samochód z tą różnicą że poza samochodami i telefonami nadaje się dla komputerów” ;) )

    boratpolskaAdam

    30 Grudzień 2011 at 16:10

  6. Filmowanie czy fotografowanie zdemokratyzowało się.
    kolejny przykład każdy może kupić Go Pro HD, robić filmy dobrej jakości.
    Pozniej montować je dowoli dostępnymi narzędziami w Interneie.

    Szybko, sprawnie, natychmiast. Każdy może być dzisiaj nadawcą.
    Kwestia tylko czy jest pomysł na format… szitowego contentu w YT czy Vimeo jest 99%,
    a perełek 1%. Znowu powróci stare powiedzonko “content is the king”.
    Inna sprawa czy takie produkcje potrafi się skalować, jeśli byśmy się o zarobkowym prowadzeniu
    kanałów na YT, czy innych platformach, czy są odpowiednie zasięgi.

    Bo sukces realny w YT/Vimeo/na innych pratformach odniesie niewielu…
    ale to TV bedzie od obstrzałem, w US już to wiedza, jak jej pozycję podkopuje YT.
    Jakie liczby za sobą mają najpopularniejsi na YT…liczby mierzone w milionach subskrybentów i miliardach wyświetlen filmów z kanału.

    Jacek Gadzinowski

    30 Grudzień 2011 at 13:28

  7. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze rewolucja w świecie filmujących lustrzanek. Rewolucja, dzięki której praktycznie KAŻDY może nabyć sprzęt dający jakość obrazu zarezerwowaną 3 lata temu wyłącznie dla posiadaczy bardzo zasobnych portfeli i sprzętu za setki tysięcy zł (głównie wypożyczalni sprzętu filmowego).

    Dziś każdy posiadacz aparatu Canona za 2500 zł może konkurować z produkcjami za miliony złotych. Szkoła filmowa przestała być jedyną drogą do świata filmu a ci zdolniejsi, domorośli filmowcy-amatorzy będą wdzierać się do branży filmowej bocznymi drogami.

    Jedno tylko się nie zmienia od wielu lat – wciąż dobry pomysł (scenariusz) jest najważniejszy.

    Krzysztof Adamus

    30 Grudzień 2011 at 13:10


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 54 other followers