Względność rzeczywistości

Przyjmując za Einsteinem ogólną zasadę, że upływ czasu zależny jest od prędkości układu odniesienia w którym się go mierzy wydaje mi się że ta zasada na poziomie idei znajduje odzwieciedlenie nie tylko w fizyce, ale coraz częsciej w sferze życia i relacji społecznych. Innymi słowy – we współczesności.

Czas opisuje ruch (w jednym z aspektów rozpatrywania czasu). Jednak jego upływ z punktu widzenia jednostki jest subiektywny (układ odniesienia). Często przecież mówimy, że czas płynie szybciej lub wolniej. Druga refleksja, do której wrócę (a która była oryginalna) jest taka, że system metryczny zaczyna odgrywać coraz mniejszą rolę we współczesnym społeczeństwie (w aspekcie odległości). Dzisiaj oceniamy dystans w jednostach czasu a nie jednostkach odległości (np. kilometrach) co jest wynikiem rozwou technologii. Dużo częściej interesuje nas nie to jak daleko jest do naszego punktu docelowego (np. ile kilometrów), ale jak długo zajmie nam dostanie się tam właśnie (ile godzin).

Skoro mówimy o ruchu, to i o przepływie. Z mojego punktu widzenia ruch nie odnosi się wyłącznie do zjawisk fizycznych (o czym mówi Einstein) ale również do niematerialnych – np. przepływ informacji to też forma ruchu. Żyjemy w czasach, w których wciąż mówi się o „zalewie informacji”. Niewątpliwie informacji (pomijając ich wartość i ocenę) jest coraz więcej, a muszą się one zmieścić w skończonym odcinku czasu.

Im intensywniejszy przepływ informaci, tym poczucie upływu (konsumowania czasu przez te informacje) staje się silniejszy. Ergo, dużo się dzieje = mamy „mało czasu”. Jeśli przepływ ten (ruch) jest „wolniejszy” – dzieje się mniej, mamy zatem subiektywnie więcej czasu, czas pływnie wolniej.

Biorąc to zatem pod uwagę można powiedzieć, że ludzie korzystający intensywnie z sieci (np. z twittera czy serwisów społecznościowych, ale pewnie też telewizji informacyjnych, etc.) i będący wystawieni (na własne życzenie) na zalew informacyjny poruszają się w innym czasie niż osoby nie korzystające z sieci w ogóle.

Mówimy zatem, może nie o równoległej rzeczywistości, ale na pewno o istotnej różnicy w postrzeganiu czasu. Wpływa to też na ocenę jego wartości (o ile to w ogóle możliwe), a co za tym idzie znaczenia.