Definicja web 2.0, definicja social media

Właściwie trudno znaleźć dobre polskie definicje pojęć „web 2.0” i „social media”. W języku angielskim dostępnych jest sporo różnych podejść do tego tematu, a wiele z nich zajmuje się nie tyle samą definicją, a raczej klasyfikacją i podziałem (czy to web 2.0 czy to social media). Zresztą owe klasyfikacje często mieszają narzędzia, technologie i koncepcje – do jednego worka jako elementy web 2.0 (lub social media – w zależności od autora) wrzucane są zarówno narzędzia (np. blogi), technologie (np. AJAX) oraz zjawiska takie jak sieci społeczne czy zbiorowa inteligencja. Przy czym w zależności od klasyfikacji (i autora) wprowadzane są nowe terminy (jak choćby „cloud working”) lub pomijane takie, które zostały już wcześniej wymienione jako elementy wspomnianych terminów przez innych – jak choćby citizen journalism.

Samo zdefiniowanie web 2.0 i social media oraz jasne rozróżnienie tych pojęć nie jest łatwe i wymaga szerszego spojrzenia. Zwłaszcza, że oba terminy pojawiły się w ogólnym obiegu niemal równocześnie i są ze sobą wzajemnie powiązane. Zwykle definiowanie tych pojęć odbywa się poprzez :

  • opisywanie rozwiązań wchodzących w ich skład (blogi, fora, sieci społecznościowe, wiki, etc.)
  • sposobów i zasad interakcji konsumentów (np. narzędzia umożliwiające współtworzenie, współdzielenie treści)
  • narzędzi czy technologii w jakich zostały wykonane rozwiązania wypełniające definicję (AJAX, RSS, drag&drop, możliwość interakcji w dowolnym momencie)
  • odwoływanie się do wcześniej ustalonych definicji jako kontrastu (np. web 2.0 stoi w opozycji do idei web 1.0)

Często problemy z właściwym rozumieniem pojęcia web 2.0 sprawia wykorzystywanie tego terminu w charakterze umownej nazwy etapu czy fazy rozwoju internetu. Dzieje się tak za sprawą dominacji poszczególnych modeli tworzenia rozwiązań internetowych w konkretnych przedziałach czasowych. Koncepcję powyższych modeli opisałem w moim poprzednim wpisie. Dla precyzyjniejszego rozróżnienia etapów charakterystycznych dla poszczególnych okresów w historii sieci lepsze wydaje mi się zatem stosowanie poniższego nazewnictwa:

  • read only internet (model tworzenia rozwiązań sieciowych w tym okresie to „web 1.0”)
  • read-write internet (model dominujący to „web 2.0”)
  • semantic web (model dominujący to „web 3.0”)

Oczywiście powyższa klasyfikacja jest modelem (z założenia uproszczonym) i dotyczy dominacji poszczególnych podejść w tworzeniu nowych rozwiązań (a nie wszystkich czy większości z nich). Zresztą do dzisiaj powstaje całkiem sporo stron tworzonych w oparciu o model 1.0 – czyli niemal wyłącznie do biernej konsumpcji.

Czym zatem jest „web 2.0” i czym różni się od „social media”?

Web 2.0 to przede wszystkim filozofia projektowania i budowania rozwiązań internetowych, a nie technologia. Ta filozofia, czy też podejście nastawiona jest na budowanie takich aplikacji które umożliwiają korzystanie z tak zwanej kolektywnej inteligencji (O’Reilly). Przy czym istotne tutaj jest właściwe rozumienie i nazywanie procesów jakie są celami koncepcyjnymi web 2.0 – „kolektywna inteligencja” to nie to samo co „mądrość tłumu”. Według Słownika Języka Polskiego kolektywny to oparty na zbiorowej pracy, wspólnym działaniu. Pojęcie „mądrość tłumu” wiąże się raczej ze wspólnym lub uśrednionym systemem decyzji lub preferencji. Celem projektantów opracowujących aplikacje bazujące na koncepcji web 2.0 jest stworzenie takiej architektury logicznej aplikacji (dobór narzędzi, technologii, etc.) aby wyzwolić ową kolektywną inteligencję. Oczywiście może ona zostać wykorzystana w różnych celach – np. to stworzenia aplikacji czy innych rozwiązań z zakresu social media. Co wydaje się istotne na tym etapie, to fakt, że o „podejściu web 2.0” możemy mówić wtedy, kiedy twórcy aplikacji świadomie bazowali na tej koncepcji tworząc swoje aplikacje. Wiele ze znanych i sprawdzonych rozwiązań internetowych, które (przynajmniej w części) wpisują się w definicję „web 2.0” stworzono przed ukształtowaniem się tego podejścia (np. fora internetowe).

To co istotne z punktu widzenia definicji web 2.0 to nie samo podejście intencjonalne (sprawienie aby zaszła kolektywna inteligencja) ale również czynniki bezpośrednio warunkujące to, czy owa kolektywna inteligencja ma szansę zajść (albo bezpośrednio zwiększające te szanse). Do tych składowych koncepcji web 2.0 zalicza przede wszystkim postrzeganie internetu jako platformy łączącej nie strony internetowe czy aplikacje (np. za pośrednictwem linków, rss, widgetów itp.) ale ludzi. Zatem jedną z podstaw podejścia web 2.0 jest maksymalizacja ilości osób, które rozwiązanie oparte o web 2.0 powinno jednoczyć czy też łączyć. Bowiem wzrost ilości osób współpracujących kolektywnie online sprawia, że owa uzyskana „kolektywna inteligencja” jest wyższej jakości (przynosi lepsze efekty, etc.). Zatem jednym z celów rozwiązań bazujących na koncepcji web 2.0 jest zarzucenie wcześniejszej koncepcji web 1.0 bazującej na założeniu budowania oddzielonych od siebie stron www skupiających ludzi w ramach pojedynczych wzajemnie niepołączonych bytów sieciowych (tzw. „walled gardens”). W praktyce oznacza to nastawienie aplikacji web 2.0 na tworzenie otwartych platform i tworzenie oraz wspieranie otwartych standardów (stąd popularyzacja API czy dyskusje nad wdrożeniem OpenID jako rozwiązania problemu wielu loginów, a zatem istotnego ograniczenia [czy też zaszłości po web 1.0] blokującego powiększanie owego ludzkiego „kolektywu”).

Drugą komplementarną składową koncepcji web 2.0 jest postrzeganie internetu jako zestawu komponentów, które są wzajemnie wykorzystywane w oparciu o wspomniane otwarte standardy. Stąd charakterystycznymi narzędziami wspierającymi koncepcję web 2.0 są widget’y, mashup’y czy idea embed. Bazując na tej idei nikt nie stara się tworzyć od nowa rozwiązań (komponentów) już istniejących tylko wykorzystywać je jak gotowe elementy do budowania nowej wartości. To również wynik kolektywnej inteligencji – samych twórców takich rozwiązań.

Kolejną składową różnicującą filozofię web 2.0 wobec wcześniejszych pomysłów budowania rozwiązań internetowych jest zasada „oderwania” software od hardware (eng. „software above the level of a single device”). Co w praktyce oznacza możliwość korzystania z aplikacji opartych o filozofię web 2.0 na możliwie największej ilości urządzeń czy systemów operacyjnych (a przynajmniej sprawianie aby nie stawały się one ograniczeniem). Dotychczasowa koncepcja zakładała tworzenie stron sieciowych dla przeglądarek internetowych. Dla innych kanałów tworzone były dedykowane wersje (jeśli w ogóle je uwzględniano). Wynikające stąd założenia maksymalnego ułatwienia, a zatem poszerzenia dostępu do aplikacji (a zatem innych ludzi – „internet jako platforma”) w oczywisty sposób wpływają na wyższą jakość wynikowej kolektywnej inteligencji. Często składowa ta wyrażana jest określeniem „any time, any place, any way”. Pozwala to lepiej zrozumieć pożądany efekt z punktu widzenia osób korzystających z aplikacji (użytkowników).

Czwartą składową filozofii web 2.0 jest ewolucyjne podejście do budowania aplikacji. Zakłada iteracyjne podejście do tworzenia software’u. Przyjmując za główny efekt web 2.0 uzyskanie kolektywnej inteligencji, twórcy aplikacji zakładają wykorzystanie jej również w celu stworzenia maksymalnie efektywnego środowiska jej powstawania/uwalniania się. W praktyce oznacza to, że bazując na zachowaniach czy sposobach wykorzystywania przez użytkowników aplikacji jest ona modyfikowania i rozwijana w kierunku zgodnym z tymi preferencjami. Takie podejście oznacza stałą obserwację, analizę i optymalizację działającego systemu. Przy czym zmiany i modyfikacje nigdy nie mają charakteru rewolucyjnego i są dzielone na drobne usprawniania wdrażane z dużą częstotliwością. To całkowicie inne podejście od klasycznego modelu tworzenia oprogramowania (nastawionego na udostępnianie co kilka miesięcy bądź lat kolejnych wersji zmodernizowanej aplikacji). Podejście web 2.0 wprowadza zatem dużo niepewności dotyczącej kierunku rozwoju i kształtu zmian w przyszłości, bowiem jego finalny (jeśli w tym modelu da się to w ogóle założyć) kształt nie zależy wyłącznie od fizycznego wykonawcy aplikacji ale również od wspomnianej kolektywnej inteligencji użytkowników.

Kolejną składową podejścia web 2.0 jest wykorzystywanie lekkich metod oraz narzędzi tworzenia i rozwijania aplikacji („programowania”). Z jednej strony usprawnia to proces rozwoju aplikacji, który jak wspomniałem powyżej jest znacząco odmienny od tradycyjnego i wymaga większej elastyczności (np. tworzenia ad hoc rozwiązań prowizorycznych i testowych), a z drugiej poszerza możliwości współpracy i łączenia się z innymi aplikacjami (postulat internetu jako platformy i zestawu komponentów). Zdecydowana większość developerów na świecie korzysta z bezpłatnych („otwartych”) technologii, co wprost oznacza wzrost ilości partycypantów, a zatem wzrost kolektywnej inteligencji.

Do dwóch ostatnich składowych web 2.0 zalicza się również:

  • tworzenie bogatego doświadczenia użytkownika (eng. rich user experience) co zapewnia lepsze (bardziej intensywne) korzystanie z aplikacji w związku z tym wydajniejszy przepływ informacji – co przekłada się oczywiście na wzrost kolektywnej inteligencji;
  • zdolność do masowego przetwarzania danych (z definicji aby wykorzystywać kolektywną inteligencję zmierzamy do maksymalizacji ilości uczestników, a zatem danych). Wytworzona inteligencja jest zatem (w pewnym sensie) w danych.

Reasumując:

Web 2.0 to filozofia projektowania i budowania rozwiązań internetowych nastawionych na korzystanie z kolektywnej inteligencji. Web 2.0 bazuje na 5 podstawowych założeniach:

  • internet to platforma łącząca ludzi
  • sieć to zestaw komponentów (otwarte standardy)
  • aplikacje nie są przywiązane do konkretnych urządzeń czy systemów operacyjnych
  • aplikacje są rozwijane ewolucyjne
  • do tworzenia aplikacji wykorzystywane są otwarte, lekkie technologie

Do definicji social media i różnic wobec web 2.0 odniosę się w kolejnym wpisie.


28.11.2013 – powyższe definicje z tego bloga (web 2.0, social media) znalazły się w rozdziale „Social media – społeczne wymiary internetu” (E-marketing, Wydawnictwo Naukowe PWN, listopad 2013). Biznesowo zajmuję się social media i web 2.0 w Digital We.